Przepis na event na budowie według Skanska

Przepis na event na budowie według Skanska

Jak to robimy? Jakich narzędzi używamy? Co się sprawdza? Jak zamieniamy prozę dnia codziennego w niecodzienny spektakl? Jest wiele przepisów na udany event budowlany Skanska.

Czy kryzys gospodarczy dotknie branżę marketingu, public relations i reklamy?
Reprezentacja PSPR w programie XX Kongresu Profesjonalistów w Rzeszowie
Rekrutacja w czasach COVID-19: Jest trudniej – na rynku pracy i o pracownika

Część z nich to na pewno fakt, że uczymy się od siebie nawzajem. Adaptujemy wypróbowane już wcześniej, na innych realizacjach rozwiązania przenosząc je na dany projekt, ale modyfikujemy i udoskonalamy je, uwzględniając potrzeby lokalnego otoczenia. Rozumiemy potrzeby okolicznych mieszkańców, jesteśmy otwarci na dialog i stawiamy na budowanie trwałych relacji z klientem. To tylko niektóre z naszych praktyk, które przesądzają o powodzeniu danego przedsięwzięcia. Dzięki temu budujemy wizerunek firmy, która w sposób kompleksowy podchodzi do każdej realizacji, która pomaga przemieniać wizję inwestora w rzeczywistość, i która dostrzega i rozumie potrzeby lokalnej społeczności. To wszystko sprawia, że organizowane przez nas eventy są wręcz “szyte na miarę”.

Co kryje się pod pojęciem eventu budowlanego? To m.in. wycieczki na budowy organizowane dla studentów, nietypowe press toury dla dziennikarzy, przedsięwzięcia organizowane na naszych budowach w całej Polsce w ramach Tygodnia Bezpieczeństwa Skanska, kamienie milowe i spektakularne operacje inżynierskie.


Wróćmy jednak na chwilę do definicji. Czym zatem jest event? Aktualnie słowo to na dobre zagościło w słowniku PRowców, marketingowców i… eventowców. Coraz częściej jest też używane w języku potocznym. Event to najprościej rzecz ujmując …. no właśnie…

Istnieje wiele definicji. Dla jednych to specjalne wydarzenie, które wydarza się sporadycznie, dalekie jest od nagminnej powtarzalności czy codziennej rutyny i charakteryzuje się unikatowością. Takie określenie serwują nam Donald Getz i J.J. Goldblatt, którzy we wczesnych latach 90-tych XX wieku zdefiniowali event, jako coś „specjalnego, wyjątkowego, jednorazowego, coś co wykracza poza codzienne doświadczenia i odróżnia dany czas od innych bardziej rutynowych czynności, takich jak np. praca”. Goldblatt dodatkowo podkreślił, że event powinien zaspokajać czyjeś potrzeby. Dla innych event to tak naprawdę każde zdarzenie, które się po prostu wydarza i jest niezależne od nas.

My pozostaniemy przy evencie jako czymś niecodziennym, czymś co może się wydarzyć jeśli się go zdefiniuje, zaplanuje, zorganizuje i w wyniku takiego działania osiągniemy zamierzony cel. 
Idźmy zatem dalej.

Miejsce naszego eventu – budowa. Z czym najczęściej kojarzy nam się plac budowy? Błoto, beton, kurz, brud, pył, ziemia, rusztowania, dźwigi, … i można by tak było wymieniać, co zapewne zajęło by nam dobrych kilka minut. Miejsce, które w żaden sposób nie przypomina ekskluzywnej, klimatyzowanej sali czy komfortowego wnętrzna. Ogólnie mówiąc – nuda.

Teraz czas na połączenie jednego z drugim. Jak zorganizować przedsięwzięcie, które zainteresuje lokalną społeczność, przyciągnie media, które – mówiąc potocznym językiem – dobrze się sprzeda? Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że jest to awykonalne. W jaki bowiem sposób zaaranżować event budowlany aby wyróżnić się nim wśród odbywających się równolegle targów, wystaw, gal, konferencji, by skupić na nim uwagę mediów, by zaskoczyć, zaintrygować, zainspirować. To nie lada wyzwanie.


O tym dla kogo i jakie konkretnie eventy przygotowywaliśmy na poszczególnych naszych budowach, kogo na nich gościliśmy, z jakimi wyzwaniami przychodzi nam się mierzyć w codziennej pracy budowlańca-eventowca, dlaczego media chętnie przyjmują nasze zaproszenia oraz kim jest babcia Jadzia dowiecie się już 22 kwietnia br. podczas Kongresu Profesjonalistów Public Relations w Rzeszowie, na który serdecznie zapraszamy.

Autor: Agnieszka Kotela, Specjalista ds. Komunikacji Zewnętrznej Skanska S.A., prelegent Kongresu Profesjonalistów Public Relations 2016