25–26 września w Rzeszowie odbędzie się jubileuszowa, XXV edycja Kongresu Profesjonalistów Public Relations – jednego z najważniejszych wydarzeń branży komunikacyjnej w Polsce. O jego sile, wpływie na rozwój branży i planach na kolejne lata mówi prof. dr. hab. Dariuszem Tworzydło – inicjator i główny organizator Kongresu.
Weronika Marciniec: 25 lat Kongresu PR to ogromny bagaż doświadczeń i obserwacji. Jak, z Pana perspektywy, wydarzenie to wpłynęło na rozwój i profesjonalizację branży komunikacyjnej w Polsce?
Dariusz Tworzydło: Kiedy w 2000 roku rozpoczynaliśmy przygodę z Kongresem, polski PR dopiero szukał swojej tożsamości. Brakowało standardów, sprawdzonych narzędzi i – co kluczowe – miejsca, w którym praktycy i teoretycy mogliby spotkać się na neutralnym gruncie, wymieniając doświadczenia i wiedzę. Kongres stał się właśnie taką przestrzenią. Tu po raz pierwszy otwarcie dyskutowano o tematach, które wcześniej nie gościły w branżowych debatach. Omawialiśmy realne wyzwania, prezentowaliśmy dobre praktyki, ale też analizowaliśmy porażki, traktując je jako cenną lekcję. Wierzę, że w dużej mierze to dzięki tym rozmowom PR w Polsce przeszedł drogę do roli strategicznego filaru zarządzania organizacją.
Branża PR przeszła głęboką metamorfozę od czasu pierwszej edycji. Które momenty lub zjawiska tej ewolucji uważa Pan za najbardziej przełomowe?
Tych momentów było wiele. Początkowo PR utożsamiano np. z relacjami z mediami, a granice między nim a reklamą były rozmyte. Z czasem ciężar przesunął się w stronę zarządzania reputacją, ryzyka informacyjnego i komunikacji kryzysowej. Prawdziwą rewolucję przyniósł rozwój mediów społecznościowych, a dziś kolejną odsłoną tej zmiany jest sztuczna inteligencja. Każdy z tych etapów wymuszał na branży adaptację – szybsze reagowanie, większą transparentność i utrzymanie wiarygodności w coraz trudniejszym środowisku informacyjnym.
Kongres od 25 lat gromadzi ekspertów, którzy nie boją się zadawać trudnych pytań. Jak udaje się utrzymać merytoryczny poziom i jednocześnie reagować na dynamiczne zmiany w świecie komunikacji?
Podstawą jest różnorodność perspektyw i umiejętność ich zestawienia. Od pierwszej edycji zależało mi, by na scenie spotykali się praktycy z biznesu, administracji, NGO i mediów, a ich głos konfrontowany był z analizami naukowców. Tak rodzi się pełniejszy obraz rzeczywistości komunikacyjnej. Nigdy nie chciałem, by Kongres podążał ślepo za chwilową modą. Tematy mają odpowiadać na wyzwania, które dopiero zaczynają kształtować branżę – często zanim trafią na okładki raportów. I jedna zasada jest niezmienna: prelegent przywozi do Rzeszowa wiedzę, a nie ofertę handlową. Wystąpienia mają inspirować, pokazywać sprawdzone metody pracy, analizować narzędzia i dzielić się refleksją, z której inni mogą skorzystać. Od samego początku Kongres opierał się na współpracy z autorytetami – z ludźmi, którzy mieli wiedzę, doświadczenie i gotowość, by się tym dzielić.
W obliczu kryzysów geopolitycznych, dezinformacji i dynamicznego rozwoju technologii — jakie obszary kompetencji stają się dziś kluczowe dla profesjonalistów PR?
Dziś PR-owiec musi łączyć wiele ról jednocześnie – być między innymi komunikatorem, analitykiem, strategiem i obserwatorem procesów społecznych. Kluczowa jest umiejętność weryfikacji informacji, rozumienia szerszego kontekstu i przewidywania konsekwencji przekazu. Nowe technologie, w tym AI, stają się naturalnym elementem pracy – nie po to, by zastąpić człowieka, ale by wspierać go w analizie i zarządzaniu złożonymi projektami. Jednak fundament się nie zmienia: wiarygodność, etyka i zdolność budowania zaufania to wciąż największe atuty w rękach profesjonalisty. Dlatego w tegorocznej edycji szczególny nacisk kładziemy na rolę komunikacji w obliczu globalnych wyzwań – od kryzysów geopolitycznych, przez zjawisko dezinformacji, po wpływ nowych technologii na kształtowanie opinii publicznej.
Wyobraźmy sobie, że mamy rok 2030. Jak wygląda wtedy Kongres PR — i jakie pytania zadaje branży?
Być może w 2030 roku to algorytmy i sztuczna inteligencja będą koordynować większość logistycznych elementów Kongresu, a rola człowieka skupi się na moderowaniu dyskusji i wyznaczaniu kierunku rozmów. Ale wierzę, że Kongres – bez względu na to kto będzie go organizował – nadal będzie miejscem rozmowy o tym, co naprawdę ważne – o granicach prywatności w świecie pełnego dostępu do danych, o etyce w erze komunikacji kształtowanej przez algorytmy oraz o tym, jaką rolę powinien pełnić PR w budowaniu wspólnoty w coraz bardziej zindywidualizowanym społeczeństwie.
Co, Pana zdaniem, stanowi o sile Kongresu i sprawia, że od ćwierć wieku pozostaje ważnym punktem w kalendarzu branży?
Kongres PR to nie tylko program merytoryczny, ale przede wszystkim ludzie, relacje i zaufanie budowane przez lata. To oni tworzą atmosferę, w której rodzą się pomysły, nawiązują partnerstwa i powstają inicjatywy wykraczające daleko poza dwa dni wydarzenia. Dzięki nim w ciągu 24 edycji Kongresu, podczas 58 dni gościliśmy 6 349 uczestników, zrealizowaliśmy 860 prelekcji, 62 debaty i 30 warsztatów – a każda z tych liczb kryje w sobie dziesiątki inspirujących rozmów i historii, które kształtują branżę do dziś.
Zdjęcie: materiały kongresowe







